Na kanapie siedziały dwie dziewczyny i na oko 40 letnia kobieta. Gdy dziewczyn zobaczyły Mojego Louisa to rzuciły się na jego ramiona.
-ej bo ja chce przywieź do domu żywego Louisa a nie
martwego- powiedziała An na co dziewczyny się od niego odsunęły- tak lepiej
-więc mamo siostry to jest Emma a An już znacie- powiedział
-cześć jestem Lottie a to jest Fizzy- powiedziała blondynka
-cześć mów mi Em- uśmiechnęłam się
-cześć jestem Jach miło mi cię poznać- powiedziała
najprawdopodobniej mama Loui
-dzień dobry mi też miło panią poznać- uśmiech nie schodzi z
moją
-jaką panią jestem Jach- zaśmiała się
-jedziemy?!- spytała Lottie
-nom gdzie masz walizki?- Loui zaczął się rozglądać
-ty masz problemy ze wzrokiem są za tobą- powiedziała
blondynka (ał. Blondynka haha ;) nie ona
jest mądra)- ale ja je wezmę bo tobie nie wolno dźwigać.
-czy wy wszyscy musicie się o mnie martwić!- krzykną
-one się tylko o ciebie troszczą zresztą możesz zostać tu
jak tylko przyjadę to będziesz błagać An żeby po ciebie przyjechała- zaśmiała
się mama Louisa
-z chęcią z chęcią tylko niech się na asfalcie położy-
wybuchła śmiechem a zaraz po tym wszyscy
oprócz Loui
-ta bardzo śmieszne- zmrużył oczy
-jedziemy!?!- krzyknęła Lottie
-no do wozu się pakuj- powiedział Loui a radosna dziewczyna
dała mamie buziaka krzyknęła ‘’jak mi pozwolą to nie wrócę do tego domu
wariatów. Tak chodzi mi tu o waz drogie siostry’’ i poszła ubrać buty.
-i to ja jestem nie normalny- stwierdził Louis- pa mamo
widzimy się za 5 dni
-pa i macie uważać po drodze- powiedziała i przytuliła Loui
to samo uczyniła ze mną i An. Szybko ubraliśmy się i poszliśmy do samochodu.
Całą drogę przegadaliśmy. Bliżej poznałam siostrę Louisa i stwierdzam że to
bardzo miła i mądra dziewczyna. Nerwy dopiero opadły mi w domu. Zostawiliśmy
walizki Lottie w przedpokoju bo Hazza obiecał że je wyniesie. Zrobiliśmy
wszyscy obiad. Po zjedzeni stwierdzam że nawet dobry nam wyszedł ale kuchnia to
strasznie wygląda.
-kto sprząta?- spytała An a wszyscy popatrzyli na nią- zjeść
to wszyscy potrafią a sprzątać to nikt!!
-pomogę ci- zaoferowałam się
-o nie dzisiaj panowie sprzątają- zaśmiała się- dziewczyny
robimy to co oni zwykle na kanapę już i oglądamy yyyy… pomysły?
-szkoła uczuć!!!- zaproponowała Car
-nie błagam my nawet z kuchni to będziemy słyszeć a tego nie
nawiedzimy- powiedział Harry
-ja też tego nie lubię ale dal ciebie wszystko Harry-
powiedziała z złowieszczym uśmiechem An. Siedzieliśmy na kanapie i oglądaliśmy
sobie nasz film An ciągle komentowała to w stylu ,, po co ja się na to
zgodziłam” albo ,,myślałam że jestem głupia ale ten film to głupszy”. Chłopcy
weszli do salonu z krzykiem:
-koniec!!!
-no to teraz oglądamy- powiedziała An
-wymasujecie nam plecy?- spytał Harry z piękną buźką
-a mi kto masował ?!- spytała An
-no błagam- Harry udawał że płaczę
-ja cie wymasuje- powiedziała JA
-a ja ciebie- powiedziała Car do Zayna
-a mnie wymasujesz?- szepną wprost do mojego ucha Louis
-jak będziesz grzeczny- zaśmiałam się
-będę- pozwiedzał przekonywująco. No i obietnicy dotrzymała był grzeczny i wieczorem go
wymasowałam ale nic więcej.
Iii? Podoba się? Jak tam poniedziałek bo dla mnie jest do
bani L.
W sobotę zaczynam ferie. Więc rozdziały MOŻE będę codziennie ;* Ferie jak to
pięknie brzmi. Ostatnio pogorszyliście się z komentarzami ;( dlatego:
5 Komentarzy następny rozdział
Powodzenia
;*
