6 sty 2014

15

Tekst pisany pochyle jest wspomnieniami :)

Popołudniem Li zadzwonił do Loui. Cały dzień Louis chodził jak na szpilkach. Normalnie drze się na każdego. Nikt nie wie o co mu chodzi i dopiero jak się zaczną kłócić z An to coś do nas doszło. Kłócili już się dobre 15 minut a ja dalej nie wiedziałam o co chodzi. An krzyczy że to samobójstwo. W końcu nie wytrzymałam i wydarłam się na całego.
-o co tu kurwa chodzi powie mi ktoś!?!
-Louis ma ojca Dana Tomlinsona on chce go zabić bo go nie nawiedzi- wytłumaczyła mi w uszach brzęczało mi jego imię i nazwisko.
-Dan Tomlison zapamiętasz mnie do końca życia-szepną mi do ucha a po moim ciele przeleciały nieprzyjemne ciarki z oczu coraz bardziej leciały mi łuzy.
Powstrzymywałam już prawie lecące łuzy nie chciałam by kto kolwiek dowiedział się o moim sekrecie nigdy.
-jadę z tobą- powiedziała An
-wybij to sobie z głowy-wymamrotał
-ja jadę- spuściłam głowę na du i po prostu zaczęłam płakać to tak cholernie boli
-nie co wam tak zależy na tym żebyście jechały zrozumcie że on może zażądać którejś z was zamiast mnie!-krzykną
-ale zrozum że ja muszę- popatrzyłam się w jego oczy a on w moje cały czas płakałam. Przytulił mnie mocno
-dlaczego płaczesz?-spytał
-mam rachunki do wyrównania- szepnęłam
-jakie?-spytał
-nie mogę powiedzieć to tajemnica- już trochę się uspokoiłam
-Em powiedz- zarządziła An
-twój ojciec 2 lata temu-głos mi się załamał ale po chwili kontynuowałam- on mnie zgwałcił potem 2 miesiące później dowiedziałam się że jestem w ciąży. Moja siostra pomogła mi ja usunąć ale ślad po tym został na zawsze w mojej pamięci to tak strasznie boli-przytuliłam się mocniej do chłopaka- Loui ja pomogę ci go załatwić zniknie raz na zawsze.
-i tak nigdzie nie pojedziesz-powiedział zmartwiony
-pojadę mam UZG wszystko mu udowodnimy i nas wszystkich zostawi w świętym spokoju-popatrzyłam na jego twarz
-jedzmy we trójkę- An zarządziła
-w czwórkę bo jeszcze Harry-dodał Loui od nie chęci
-no to my się idziemy przebrać- uśmiechnęła się An i wzięła mnie pod rękę weszłyśmy na górę i mieliśmy mały problem co mamy założyć aż w końcu z An postanowiliśmy się ubrać po gangstersku. Ja trochę bardziej wyzywająco nisz ona . Zeszłyśmy na du a Louis zrobił wielkie oczy.
- z kąt wy macie takie ciuchy?-spytał
-codziennie na mieście-odpowiedziałyśmy równo w ręce trzymałam kopie UZG która zrobiła an i mogłyśmy jechać.

Na miejscu byliśmy po jakiś 15 minutach. Wysiedliśmy z auta i Louis wziął mnie za rękę dodając odwagi.
-będzie dobrze-szepną mi do ucha. Ustaliliśmy że niby jesteśmy parą żeby było mi lepiej jak już nie dam rady po prostu do niego podejdę i się przytulę. Gdy zobaczyłam jego uśmiechniętą mordę myślałam że zwrócę obiad 
__________________________________________________________________________
I jak zaskoczyłam?

Nie chce ale muszę  :(

5 komentarzy następny rozdział 

Powadzenia 

7 komentarzy:

  1. Czekam na następny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ah moglabys usunac weryfikacje obrazkowa tylko przesto nie dawalam komentarzy a co do rozdzialu boski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak się usuwa bo wiesz blondynka prawdziwa.

      Usuń
    2. No chyba w ustawieniach :/ tak mi sie wydaje :) A jak nie to trudno :( A kiedy rozdział ?
      Czekamniecierpliwie!

      Usuń
  3. Nie bede przy nudzac swietny :"

    OdpowiedzUsuń
  4. Nadrabiam straty przeczytałam wszystkie rozdziały i bardzo podoba się mi twój blog

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha ha mi zaszczyt przypadł 5 komentarz następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń