13 sty 2014

18

Chłopcy stanęli przeminą w rządku z wypięknimy oczkami.
-Czego dusza pragnie?-spytałam
-pomożesz kupić nam coś dla dziewczyn na przeprosiny?- wydusił z siebie Harry
-ok dajcie mi chwile- poszłam w kierunku schodów a za mną słyszałam Harrorda ,,szybko poszło". Poprawiłam makijaż i fryzurę stwierdziłam że dobrze wyglądam i zeszłam na du.-możemy jechać
Ubrałam kurtkę i weszłam z chłopakami do samochodu. Droga mniemała nam świetnie śmialiśmy się z wszystkiego i niczego. Wreszcie weszliśmy do sklepu jubilerskiego. Boże ile tam było pięknych rzeczy. Najpierw wybrałam coś dla JA a potem dla Car. Mam nadzieje że będzie im się podobać. Wyszliśmy ze sklepu z spakowanymi prezentami i ruszyliśmy do domu.

Chłopcy od razu obieli kierunek-góra. A ja poszłam do salonu tam Louis droczył się o coś z An. Jak mnie zobaczyli ucichli. Postanowiłam coś powiedzieć.
-a ty nie na wyścigu?
-nie mam odwołali bo mu coś się stało- powiedział z chytrym uśmiechem
-wnioskuje że impreza- popatrzyłam na niego z moją miną w stylu "mnie nie okłamiesz"
-jak ty mnie dobrze znasz- puścił mi oczko
-skoro masz taki dobry humorek to może pozwolisz mi pić- zrobiłam słodkie oczka
-a ile ma panienka lat?- i jego mina "nie przekonasz mnie"
-17 ale za niedługo 18- to teraz to już byłam kot ze shreka
-no właśnie "za niedługo"-zacytował był nie ugięty
-no zobacz człowieku, człowieka w człowieku-powiedziałam
-reklama?-wtrąciła się An a ja potaknęłam
-za ile masz te urodziny-spytał
-w maju 4. Miesiąc bez tygodnia- zrobiłam słodsze oczka
-no niech ci będzie-westchną- ale nie za dużo
-tak!! Dzięki!!!- radowałam się
-no to teraz buziak- nadstawił policzek a ja dałam w to miejsce buziaka- no to na gure się szykować nie będę czekać 20 minut.
-tak- pobiegłam na górę a tam przed garderobą stał Harry
-dziękuje!!! Powiedziała że jest śliczny i że mi wybacza- boże miał większą podnietę nisz ja!! O.o Dziwne
-nie ma sprawy. Służę pomocą- uśmiechnęłam się ciepło- no a teraz poinformuj wszystkich że jedziemy na imprezę. A i jeszcze jedno... będziemy razem pic Loui mi pozwolił
-no ja myślę bo po tym jak na ostatniej imprezie piłaś be zemnie mam focha- zrobił smutną minkę
-ale już się masz?-spytałam
-nie już nie- puścił oczko i poszedł poinformować JA o imprezie. Weszłam do garderoby i zaczęłam szukać czegoś sensownego. I po chwili miałam już pełen zestaw a co zaszaleję. Poszłam się przebrać i po chwili stałam już gotowa. Umalowałam się perfekcyjnie i zrobiłam szybkiego koka po 2 godzinach byłam gotowa.
___________________________________________________________
I jak? Mogę wam narobić chęci i powiem że się będzie działo w następnych rozdziałach wszystko mam perfekcyjnie zaplanowane i notatki mam w telefonie ;) Więc mam nadzieje że się będzie podobać.
Ten rozdział jest dla Stonki która wielbię, która zrobi wszystko żeby rozdział wyszedł jak najszybciej.         

1 komentarz: