<---------------------
Na początku myślałam że to Liam i Niall ale nie to...
To była moja siostra. Szczęka mi opadła a nogi same powędrował do niej. Przytuliłam ją ,mocno co odwzajemniła, zaczęłam płakać.
-tak strasznie tęskniłam, tyle nocy nie przespałam- ona też płakała
-ja też ale jak? Ty tu?- jąkałam się
-Liam mnie znalazł na prośbę Louisa- wytłumaczyła
-myślałam że nie żyjesz Carlos mi mówił że spalili cie razem z domem- dalej ją przytulałam
-zdążyłam uciec- wyszeptała. Po chwili podeszłam do Loui i dałam mu soczystego buziaka
-dziękuję- uśmiechnęłam się
-nie masz za co od dawna widać że strasznie za nią tęsknisz- powiedział
Wszyscy siedzieliśmy na kanapie oglądając jakąś komedię. Mnie trochę się nudziło dlatego rysowałam sobie po klatce Loui różne wzorki. Gdy an zobaczyła godzinę zerwała się.
-jest już 13 a my nawet nie ciuchów nie mamy. Dziewczyny do auta a chłopcy przygotować wszysko- zarządziła a ja nie wiedziałam o co chodzi.
-ktoś mi powie o co chodzi?-spytałam
-co to za urodziny bez imprezy?-spytał Harry a ja już wiedziałam o co chodzi. Uśmiechnęłam się i poszłam razem z wszystkimi dziewczynami do naszego kochanego kabriolet. Oczywiście ja z An nie miałam problemu ale Car a JA a o mojej siostrze to nie mówię. Po powirocie do domu szybko się przebrałyśmy a ja musiałam wsunąć mój gruby tyłek w te szorty. Wreszcie już byłąm gotowa i zaeszłam na du jak Loui mnie zobaczył to zdębiał. Wybuchłam śmiechem na jego reakcje.
-przypomnijcie mi żebym zamówił ochronę co z tego że przyjdzie tylko Li i Ni ale ja się o nią boję- powiedział.
-Loui przestań- dałam mu buziaka zostawiając ślad czerwonej szminki. Starłam ją szybko i poszłam na kanapę. Długo sobie nie posiedziałam bo zadzwonił dzwonek -pójdę i otworzę- zrobiłam tak jak powiedziałam. Otworzyłam drzwi a tam nie chłopcy tylko na oko ładnie wyglądająca dziewczyna.
-jest Louis?- no właśnie wydawała się miła
-nie wiem ale może się dowiem zależy po co przyszłaś-wiem to było nie miłe ale ona była nie miła.
-przyszłam z nim pogadać- przewróciła oczami
-no dobra właś- odsunęłam się tak żeby mogła przejść. Zaprowadziłam ją do salonu- Loui ktoś do ciebie
-kogo?- odwrócił się a potem zaraz wrócił do oglądania. Ok to było dziwne. Zajęłam miejsce obok niego.- po co przyszłaś?
-chce zacząć wszystko od nowa. Louis ja cie kocham- mówiła skruszona. Moja buzia wykształciła piękne "o". Spojrzałam na wszystkich i wszyscy mieli ten sam wyraz twarzy a Loui nic nie odpowiadał-powiesz coś?
__________________________________________________________
Przybywam, jestem!! I jak? Mam nadzieje że się podoba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz