Ta impreza była zajebista.
Harry i Zayn z dziewczynami czekali na nas przed lokalem. Zajęliśmy
loże.
-To kto prowadzi?-spytała An
-mam świetny pomysł kto nas tu przywiózł ten prowadzi z powrotem-powiedziałam. Ni, Loui, Hazzie mina zżęła bo wiedzieli że o nich chodzi.
-no ok-powiedział Niall. No więc
my piliśmy a oni najwyżej kole z lodem. To było piękne jak zwykle w
połowie film mi się urwał.
***POV Louis***
Co prawda nie byłem zadowolony
z faktu ,że nie mogłem pić ale jak widzie pijaną Em to aż mi wesoło się
robi. Siedzi mi na kolanach i śpiewa z dziewczynami jakieś piosenki ale najlepsza jest Justina Bibera Bejbe normalnie padłem ze śmiechu. Jak go
nie lobię tak w dziewczyn wykonaniu kocham. Popłacze się.
-Louis choć
zatańczyć-poprosiła moja dziewczyna.
-a ty w ogolę
stoisz?-spytałem
-bardzo śmieszne... no choć-poprosiła z głosem
prostytutki.
-no choć-przewróciłem oczami. Nic mnie ni myliło bo gdybym
jej nie trzymał to by spadła. Po pół piosenki wróciliśmy. -co wy na to
żebyśmy wracali?
-niee- usłyszałem głos pijanych dziewczyn
-tak- przytaknęli
chłopcy. Gdy szliśmy do samochodu po prostu nie dawałem rady musiałem to
powiedzieć.
-boże i mówią że to ja się opijam do trupa
-sugerujesz
coś?-spytała
-nie ale wróbelka nie zrobisz-zaśmiałem się (tak się u nas mówi na stanie na jednej node i rozłożenie rąk jak do samolotu )
-ta to patrz- stanęła na jednej nodze a ja chwyciłem ją w pasie podniosła nogę
do góry a ręce rozłożyła jak samolot.-nie trzymaj mnie
-trzymam bo byś
spadła-powiedziałem
-wcale, że nie-pokazała mi język. Na szczęście już
staliśmy przy aucie. Wsadziłem ją na tyły a sam wsiadłem na miejsce
pasażera po chwili doszła do nas An. Ona najbardziej się trzymała a najwięcej wypiła. W połowie drogi An siedziała twardo z otwartymi
oczami, tylko ziewała a Em już spała. Wyniosłem ją do mojego pokoju a
sam wziąłem szybki prysznic i dołączyłem do niej.
***POV Emma***
Obudziłam
się z takim bublem głowy a taką miałam suszę w gardle na szczęście mój
kochany Louis zasłonił rolety. Pobiegłam szybko do łazienki i zruciłam
wszystko co wczoraj jadłam piłam i w ogulę.
-moje biedne
kochanie-powiedział Louis podając mi wodę.
-dzięki-szepnęłam i wypiłam
wszystko. Wstałam powoli a Louis pomógł mi dojść do łóżka
-zaraz ci coś
przyniosę-pocałował moje czoło
-mówiłam ci że cie kocham?- spytałam
-chyba
nie-udawał zastanowienie
-kocham cie-uśmiechnęłam się a on posłał mi
buziaka w powietrzu. Cały dzień spałam albo oglądałam filmy z Louisem.
Rano obudził mnie
Louis.
-choć zobaczysz coś-pociągną mnie i poprowadził na schody a tam
wszyscy. Oprócz JA bo miała próbny pokaz.
-nudy-powiedział Harry
-co
tu...-nie dokończyłam bo Louis zasłonił mi buzię
-cicho i patrz na kanapę w
salonie -szepną. Spojrzałam w wyznaczonym kierunku a tam Liam i An
rozmawiający.
-boże raz, raz się ino pocałowali- Harry tłumił krzyk. A w
tedy akurat zaczęli się całować.
-będziemy wredni-powiedział Zayn i z
chłopakami zeszli po schodach siadając po obu stronach kanapy przez co
się odsunęli. Harry włączył telewizor i nie odrywając wzroku powiedział
-i
jak tam u ciebie słychać Louis?
-a w prządku a u ciebie Zayn?!- spylał
głośno
-a porządku a u was droga PARO?- podkreślił ostatnie słowo
-jak
zaraz nie przestaniecie szczekać to zabije!- krzyknęła
-chał chał-powiedział śmiejący się Harry a po chwili zwiał na górę wymijając
nas.
-bierzemy ich z tamtą-powidzkim.
-a jak ich z weżnijmy?-spytała
-yyyyy.... Tu jest problem -zastanawiałam się
-a na co
lecą najbardziej? Na słowa "czekam w sypialni"- pomachała zabawnie
brwiami
-jestem gotowa się poświęcić- powiedziałam z ręką na sercu. Zeszłam
go od tyłu i wyszeptałam magiczne słowa na co się zerwał i szedł za mną.
To samo Zayn za Car. W duchu turlałam się ze śmiechu. Trzymał mnie w
tali zamykając drzwi na klucz.
-chyba muszę częściej przeszkadzać
An-powiedział całując moją szyje
-podziękuj Car-szepnęłam
-później mam coś
ważnego do roboty- powiedział ściągając mi bluzkę...
-dzięki
Car-powiedział Louis gdy wchodziliśmy do kuchni
-za co?-spytała z
zdziwioną minką
-kto miał najlepsze 2 godziny tego dnia- a się chłopak
rozważył
-aa to, no to dziękuj. Jutro jedziemy na Imprezę w takim razie-
zaśmiała się
-jestem za-odpowiedziałam
-całym sobą mówię tak!- krzykną radośnie Louis
-chłopaki na nas już czas. Dziewczyny zostawiam wam Ab-za
drzwi wyjrzał Niall
-spoko tak to ja się mogę ścigać
-Louis obdarował mnie
buziakiem
-czemu nic o tym nie wiedziałyśmy i dlaczego nie możemy jechać z
wami? -spyałam
-bo to niebezpieczne zamknijcie się i nigdzie nie wychodźcie-powiedział i wszedł a weszła Ab, An, JA.
-to co
robimy?-spytały
-jestem za piwem-odpowiedziała JA
-ok to wyciągam-
podeszłam do lodówki i już miałam wyciągać kiedy zadzwonił dzwonek
-otworze- JA ruszyła do drzwi. Po chwili usłyszałam za tłumiony
krzyk. Kiedy mieliśmy pójść zobaczyć co się dzieje w kuchni pojawili się
jacyś mężczyźni.
***POV Louis***
Już jechałem ostatni odcinek kiedy ten
palant Nathan prawie mnie nie wyprzedził. Przejechałem metę i wyszedłem
z wozu.
-dacie nam spokój?- spytałem groźnie
-mamy nagrodę więc się
obejdzie-powiedział z zadziornym uśmiechem
-jaką nagrodę-spytałem ale
oni odjechali.
__________________________________________
Jestem!!! Podobają wam się takie długie rozdziały? Teraz się boje bo pisałam test i nie wiem jak mi poszedł ;(
7 komentarzy następny rozdział
Gośka jakie 7 komentarzy? 5 i spręrzać się ludzie!!!
OdpowiedzUsuń~Stonka~
Gośka jakie 7 komentarzy? 5 i spręrzać się ludzie!!!
OdpowiedzUsuń~Stonka~
świetny
OdpowiedzUsuńsuper dawaj nn
OdpowiedzUsuńsuper rozdział
OdpowiedzUsuńfajny ciekawe co będzie dalej
OdpowiedzUsuńo boże ciekawe co z dziewczynami dawaj szybko next :)
OdpowiedzUsuń