***POV Emma***
Siedziałyśmy zakneblowane tak, że nawet głupi to rozwiąże. Ja rozplątałam ręce Ab a
ona mi potem pomogłyśmy reszcie i stałyśmy na równych nogach.
-jakie
patałachy nie zabrali mi komórki. Napisze do Loui gdzie jesteśmy i zaraz
nas uwolnią- An zaczęła pstrykać na telefonie a my szukałyśmy drogi
ucieczki. Jedynym wyjściem było okno. Niestety nie dało się go otworzyć
więc musiałyśmy czekać na chłopaków. Drzwi się otworzyły a w nich stał
Nathan i jakiś 4 kolesi.
-o jakie modre dziewczynki i się uwolniły-
powiedział z zadziornym uśmiechem-zabijcie tego co ich wiązał
-Nathan
ale...-nie dokończył
-Max nie ma ale. Masz go zabić- powiedział stanowczo .
Podszedł do Ab a ja zasłoniłam ją ciałem-zejdź drogi
księżniczko
-nie-powiedziałam stanowczo. On uderzył mnie tak, że sapałam
-ciebie nie kolaże kim jesteś?-spytał trzymając za brodę Ab
-nie twój interes- powiedział An
-nie ciebie się pytam!-krzykną i walną ją z
całej siły
-po co nas porwałeś?- spytałam
-ja tu zadaje pytania!-
podniósł głos. Zbliżył się do mnie i szepną do ucha- bo chce żeby on
cierpiał
-kto?-spytałam cicho
-Louis-powiedział z zadziornym uśmiechem.
-o nie prościej ich wypuścić i żeby coś powiedziały Louisowi?-spytałam a
on się popatrzył w górę zastanawiając się. Puściłam An oczko żeby się
zorientował o co chodzi.
-no i mam wspaniały pomysł. Wy powiecie, że Em
jest ze mną szczęśliwa i że się kochamy. Jeżeli nie wypełnicie zadania
zabije ją.-powiedział cały czas miało ten uśmiech.
-i on nam w to uwierzy
jeszcze godzinę temu się pieprzyli-powiedziała An a w nim jakby coś
pękło
-wasza w tym głowa żeby uwierzył bo inaczej na cmentarzu będziecie ją odwiedzać!-każde słowo krzyczał coraz głośniej
-wypuście je i odprowadźcie
do wyjścia.
***POV Anne***
Staliśmy przed tym domem i czekałam na Louisa.
JA i Car spanikowały i zaczęła płakać. Samochody chłopaków podjechali.
Pobiegłam do Liama i zaczęłam płakać.
-oni ją mają nie odzyskamy jej
nigdy! -szepnęłam
-ciiiiiii- gładził moje plecy
-idę po nią- powiedział
Louis a ja wyrwałam się z ramion Liama i zatrzymałam go.
-nie oni
powiedzieli, że mamy ci powiedzieć, masz wiedzieć, że Em jest szczęśliwa z
Nathanem i nie chce z tobą być. Jak ci tego nie powiemy i jak będziemy się
starać ją, odzyskać to ją zabije.- wybuchła największą płaczu
-no
już-przytulił mnie
-jedziemy?-spytałam
-pewnie-opowiedział
-Tomlinson za
tydzień tam gdzie zwykle-krzykną Nathan z balkonu
-po co?-Loui spytał
-a to ci nie powiedziały?-powiedział zły
-nie zdążyły bo płakały-powiedział
niby zaciekawiony
-twoja BYŁA dziewczyna woli mnie od takiego palanta i
chce się z tobą spodka za tydzień- dał nacisk na 2 słowo
-chce to od niej
usłyszeć - przygryzł dolną wargę a ten gdzieś wyszedł.
*** POV
Emma***
Przenieśli mnie do innej sypialni. Nagle drzwi się otworzyły
Nathan wizą mnie za przedramię i wyciągną na balkon a tam na podkurku
stali wszyscy. Gdy spotkałam się ze wzrokiem Loui, nogi miałam jak z
waty.
-no powiedz mu co tak naprawdę czujesz!- krzykną ale następne
słowa powiedział tak abym tylko ja usłyszała-tylko bez wykrętów
-kocham
Nathana-w oczach miałam łuzy
-tak cie kocha że za rękę trzymać ją
musisz?-spytał z drwiną
-może! Idź do środka-powiedział, zgodnie z
poleceniem weszłam do środka a tam jakiś debil mnie przejął i zaprowadził
mnie do pokoju zamykając na klucz. Zsunęłam się po ścianie i usiadłam na ziemi.
Właśnie w tej chwili uświadomiłam sobie że mam telefon. Szybko go
wyciągnęłam i napisałam SMS
16.23
Do: Misiek :*
Proszę ratuj mnie. Nie
wytrzymam tak długo. Nie wiem co wymyśli ten palant. KOCHAM CIE PAMIĘTAJ
:*
16:24
Od: Misiek :*
Coś wymyśle. Daj mi czas. Też cie bardzo kocham
:*
16:24
Do: Misiek :*
Napisze wieczorem Kocham kocham kocham cie.
__________________________________________________
Hej miśki ;* No i jak?
A tak na przyszłość jak daje np.: 7 komentarzy następny rozdział. To pamiętajcie że ja odpowiadam czasami i że na przykład od Stonki komentarze się powtarzają więc patrzcie ;*
I jak myślicie co dalej?
Pytajcie na asku ;*
A tak z inej beczki co wy na to żebym zaczęła opowiadanie o Harrym?
Pisze to dlatego że planuje nie więcej niż 100 rozdziałów na tym blogu.
Chyba się pomyliłaś powinno byc 46 nie chce się wtrącać bo masz juz pewnie swoj plan na to opowiadanie ale moim zdanie 54...55...56...do 59 rozdziałów wystarczy :) A co do opowiadania o Harrym mozesz zaczac pisac lub moze o Liamie :D Nie wiem ale jak moge to taka rada . Już nie na tego bloga na chyba ze planujesz na niego jeszcze duzo rozdzialow . popros w notce a raczej zapytj czy ktos nie bylby chetny rozglaszac twojego bloga. nie mowie ze to. Bede ja bp nie bede ale moze ktos sie znajdzoe .
OdpowiedzUsuńpozdrawiam .
aaa ok dzięki za radę ;*
Usuń