1 kwi 2014

45

 Ta impreza była zajebista. Harry i Zayn z dziewczynami czekali na nas przed lokalem. Zajęliśmy loże.
-To kto prowadzi?-spytała An
-mam świetny pomysł kto nas tu przywiózł ten prowadzi z powrotem-powiedziałam. Ni, Loui, Hazzie mina zżęła bo wiedzieli że o nich chodzi. 
-no ok-powiedział Niall. No więc my piliśmy a oni najwyżej kole z lodem. To było piękne jak zwykle w połowie film mi się urwał. 
***POV Louis***
 Co prawda nie byłem zadowolony z faktu ,że nie mogłem pić ale jak widzie pijaną Em to aż mi wesoło się robi. Siedzi mi na kolanach i śpiewa z dziewczynami jakieś piosenki ale najlepsza jest Justina Bibera Bejbe normalnie padłem ze śmiechu. Jak go nie lobię tak w dziewczyn wykonaniu kocham. Popłacze się.
-Louis choć zatańczyć-poprosiła moja dziewczyna. 
-a ty w ogolę stoisz?-spytałem
-bardzo śmieszne... no choć-poprosiła z głosem prostytutki. 
-no choć-przewróciłem oczami. Nic mnie ni myliło bo gdybym jej nie trzymał to by spadła. Po pół piosenki wróciliśmy. -co wy na to żebyśmy wracali?
-niee- usłyszałem głos pijanych dziewczyn
-tak- przytaknęli chłopcy. Gdy szliśmy do samochodu po prostu nie dawałem rady musiałem to powiedzieć.
-boże i mówią że to ja się opijam do trupa
-sugerujesz coś?-spytała 
-nie ale wróbelka nie zrobisz-zaśmiałem się (tak się u nas mówi na stanie na jednej node i rozłożenie rąk jak do samolotu )
-ta to patrz- stanęła na jednej nodze a ja chwyciłem ją w pasie podniosła nogę do góry a ręce rozłożyła jak samolot.-nie trzymaj mnie 
-trzymam bo byś spadła-powiedziałem
-wcale, że nie-pokazała mi język. Na szczęście już staliśmy przy aucie. Wsadziłem ją na tyły a sam wsiadłem na miejsce pasażera po chwili doszła do nas An. Ona najbardziej się trzymała a najwięcej wypiła. W połowie drogi An siedziała twardo z otwartymi oczami, tylko ziewała a Em już spała. Wyniosłem ją do mojego pokoju a sam wziąłem szybki prysznic i dołączyłem do niej. 
***POV Emma***
Obudziłam się z takim bublem głowy a taką miałam suszę w gardle na szczęście mój kochany Louis zasłonił rolety. Pobiegłam szybko do łazienki i zruciłam wszystko co wczoraj jadłam piłam i w ogulę. 
-moje biedne kochanie-powiedział Louis podając mi wodę. 
-dzięki-szepnęłam i wypiłam wszystko. Wstałam powoli a Louis pomógł mi dojść do łóżka 
-zaraz ci coś przyniosę-pocałował moje czoło
-mówiłam ci że cie kocham?- spytałam 
-chyba nie-udawał zastanowienie 
-kocham cie-uśmiechnęłam się a on posłał mi buziaka w powietrzu. Cały dzień spałam albo oglądałam filmy z Louisem.

Rano obudził mnie Louis.
-choć zobaczysz coś-pociągną mnie i poprowadził na schody a tam wszyscy. Oprócz JA bo miała próbny pokaz. 
-nudy-powiedział Harry
-co tu...-nie dokończyłam bo Louis zasłonił mi buzię
-cicho i patrz na kanapę w salonie -szepną. Spojrzałam w wyznaczonym kierunku a tam Liam i An rozmawiający.
-boże raz, raz się ino pocałowali- Harry tłumił krzyk. A w tedy akurat zaczęli się całować.
-będziemy wredni-powiedział Zayn i z chłopakami zeszli po schodach siadając po obu stronach kanapy przez co się odsunęli. Harry włączył telewizor i nie odrywając wzroku powiedział
-i jak tam u ciebie słychać Louis?
-a w prządku a u ciebie Zayn?!- spylał głośno
-a porządku a u was droga PARO?- podkreślił ostatnie słowo
-jak zaraz nie przestaniecie szczekać to zabije!- krzyknęła 
-chał chał-powiedział śmiejący się Harry a po chwili zwiał na górę wymijając nas. 
-bierzemy ich z tamtą-powidzkim. 
-a jak ich z weżnijmy?-spytała
-yyyyy.... Tu jest problem -zastanawiałam się
-a na co lecą najbardziej? Na słowa "czekam w sypialni"- pomachała zabawnie brwiami
-jestem gotowa się poświęcić- powiedziałam z ręką na sercu. Zeszłam go od tyłu i wyszeptałam magiczne słowa na co się zerwał i szedł za mną. To samo Zayn za Car. W duchu turlałam się ze śmiechu. Trzymał mnie w tali zamykając drzwi na klucz. 
-chyba muszę częściej przeszkadzać An-powiedział całując moją szyje
-podziękuj Car-szepnęłam
-później mam coś ważnego do roboty- powiedział ściągając mi bluzkę... 

-dzięki Car-powiedział Louis gdy wchodziliśmy do kuchni
-za co?-spytała z zdziwioną minką
-kto miał najlepsze 2 godziny tego dnia- a się chłopak rozważył
-aa to, no to dziękuj. Jutro jedziemy na Imprezę w takim razie- zaśmiała się
-jestem za-odpowiedziałam 
-całym sobą mówię tak!- krzykną radośnie Louis
-chłopaki na nas już czas. Dziewczyny zostawiam wam Ab-za drzwi wyjrzał Niall 
-spoko tak to ja się mogę ścigać
-Louis obdarował mnie buziakiem
-czemu nic o tym nie wiedziałyśmy i dlaczego nie możemy jechać z  wami? -spyałam
-bo to niebezpieczne zamknijcie się i nigdzie nie wychodźcie-powiedział i wszedł a weszła Ab, An, JA.
-to co robimy?-spytały
-jestem za piwem-odpowiedziała JA 
-ok to wyciągam- podeszłam do lodówki i już miałam wyciągać kiedy zadzwonił dzwonek
-otworze- JA ruszyła do drzwi. Po chwili usłyszałam za tłumiony krzyk. Kiedy mieliśmy pójść zobaczyć co się dzieje w kuchni pojawili się jacyś mężczyźni. 
***POV Louis*** 
Już jechałem ostatni odcinek kiedy ten palant Nathan prawie mnie nie wyprzedził. Przejechałem metę i wyszedłem z wozu. 
-dacie nam spokój?- spytałem groźnie
-mamy nagrodę więc się obejdzie-powiedział z zadziornym uśmiechem
-jaką nagrodę-spytałem ale oni odjechali.
__________________________________________

Jestem!!! Podobają wam się takie długie rozdziały? Teraz się boje bo pisałam test i nie wiem jak mi poszedł ;( 
7 komentarzy następny rozdział

7 komentarzy:

  1. Gośka jakie 7 komentarzy? 5 i spręrzać się ludzie!!!
    ~Stonka~

    OdpowiedzUsuń
  2. Gośka jakie 7 komentarzy? 5 i spręrzać się ludzie!!!
    ~Stonka~

    OdpowiedzUsuń
  3. super dawaj nn

    OdpowiedzUsuń
  4. super rozdział

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny ciekawe co będzie dalej

    OdpowiedzUsuń
  6. o boże ciekawe co z dziewczynami dawaj szybko next :)

    OdpowiedzUsuń