Czy ja się przesłyszałam An chce mi uratować dupę.
-no powiem że kusząca propozycja. Zgadzam się- powiedział Car popchną mnie w stronę moich przyjaciół a An przeszła na jego stronę. Od razu rzuciłam się na ręce Louisowi.
-wiesz co ładny jesteś- powiedziała An i ujęła jego kark jedną ręką wyglądało to tak jakby chciała go pocałować jednak podniosła nogę do góry waląc w krocze moje oczy były jak 5 złotówki tak jak reszty tylko Loui bił brawa.
-nic ci nie jest?- podbiegłą do niego Ri
-a jeszcze jedno mamy coś do załatwienia-przypomniała sobie An i wlała ją z całej siły w twarz-no co się tak patrzycie do wozu obiad trzeba zrobić!
Weszliśmy do samochodu znaczy Loui mnie niósł bo kulałam po takich torturach trudno było nie kuleć. Po przyjeździe An mnie opatrzyła bo była po kursie pielęgniarskim. Potem zrobiła obiad a później jeszcze pranie nie no ja ją podziwiam na prawdę. Ja siedziałam na kanapie z dziewczynami i się z nimi przytulałam po tym co on mi robił... na samą myśl zaczynam płakać tak też było tym razem.
-ci mała jesteśmy tu już nigdzie sama nie pójdziesz zawsze ktoś przy tobie będzie-uspokajała mnie JA
-zabije gnoja- powiedział Harry
-to ustaw się w kolejce-powiedział Zayn
-ejej wiecie że człowieka da się zabić tylko raz- powiedziała An a ja się minimalnie uśmiechnełam- już wyskakujesz z tej piżamy i jedziemy na zakupy
-nie mam ochoty nigdzie jechać a jak on tam będzie-wtuliłam się mocniej w Car
-nie będzie ja mu radze bo zabije żeby robić coś takiego tylko dlatego że chciał się dowiedzieć wszystko o nas!- zaczęła się wydzierać
-An wdech i wydech i tak 2 razy-uspokajał ją Harry właśnie gdzie jest Louis?
-gdzie Louis?- spytałam
-pojechał z Liamem coś załatwić- wyjaśnił mi Zayn
-no już na górę jedziemy kupić jakąś sukienkę bo pojedziemy na domówkę u Liama- zarządziła
-to my jedziemy z wami- powiedziała Car
-to na górę się ubierać!- zwlekłam się z kanapy i powolnym krokiem weszłam na górę wybrałam 1 leprze ciuchy uczesałam koka i zrobiłam makijaż. Pojechałyśmy na do największego centrum handlowego w Londynie. Przeszliśmy wszystkie sklepy i każda z nas kupiła sobie pełen zestaw na imprezę ja i An postawiłam na niebieski, JA na czarną sukienkę i czerwone dodatki a Car na pomarańcz.Przez te zakupy częściowo zapomniałam o Carlosie. Weszłyśmy obładowane do domu chichrając się z udawania An króla Juliana po prostu kocham je wszystkie.
Poszłyśmy na górę i rozpakowałyśmy torby uśmiechnięte od ucha do ucha zeszłyśmy na du.
-już jest ok?-spytał Louis pewnie przyszedł do domu przed nami
-no może być przez te zakupy trochę oderwałam się od rzeczywistości- uśmiechnełam się
-to dobrze-siadłam obok niego i ogrzeliśmy jakiś film co akurat leciał w TV
___________________________________________________________________________________
I ja? Wiem krótki :( ale nie mam weny nie to co wczoraj ;) Jutro nie wiem czy będzie rozdział bo muszę jechać na miasto ;) jeszcze nie odespałam sylwestra bo szkoła ;( Proszę zarżyjcie w link pod spodem i odpowiecie na pytania.
Czekam na następny ;)
OdpowiedzUsuń