-kiedyś trenowałam box-tak właśnie się do teko przyznałam, Boże debilko to miała być tajemnica-odezwał się głos w mojej głowie.
Debilka!!! Krzyczałam w myślach
-wow. Ile masz jeszcze tajemnic nie odkrytych?-spytała An
-żebym potrafiła je zliczyć- powiedziałam a potem ugryzłam się w język. Bolało
-nauczysz mnie czegoś?- spytała
-czego?- podniosłam jedną brew do góry
-no chwytów- przewróciła oczami
-nie wiem dawno nie trenowałam i ...- nie dokończyłam bo przerwała
-nie ma nie wiem tylko tak na górę po kurtkę i spadamy po rzeczy do treningu- powiedziała a ja posłusznie spieprzyłam na górę i szukanie tej chusty o której mi chodziło a raczej komina zajęło mi wieki do tego dodamy że jeszcze kurtka boże po co mi tyle tych rzeczy?
*** POV Anne***
-zależy ci na niej-stwierdziłam gdy Loui patrzył na Em jak szła na górę.
-tak jak na tobie i reszcie- nareszcie spojrzał na mnie
-nie bardziej. Ty się w niej bujasz!-prawie krzyczałam
-cicho bo usłyszy- powiedział zły
-wiedziałam! Louis i Emma zakochana para. Ja was połączę zobaczysz- w głowie miałam idealny plan.
*** POV Emmy***
Jechałam z An do naszego ulubionego centrum handlowego będą zakupy życia. Bo trzeba nam kupić caaały struj do ćwiczeń. A An powiedziała żebyśmy sobie jeszcze rękawice kupiły bo te co są w siłowni (tak mają siłownie sama się zdziwiłam) są już używane przez chłopaków a ona ich nie założy. Na reszcie zaparkowałyśmy z wielkim chichotem weszłyśmy do sklepu sportowego i kupiliśmy rękawice oczywiście dwie pary i poszłyśmy po stroje mi było obojętne co byle wygodne w 1 sklepie kupiłam strój i do biegania i do treningu. A an w jednym sklepie kupiła do ćwiczeń a w dziesiątym do biegania.
Po powrocie do domu od razu padłyśmy na kanapę.
-jestem wykończona-powiedziała An wyjmując kawałek pizzy
-ejej... chcesz być w dobrej formie i schudnąć to już mi od tej pizzy-powiedziałam. Podczas zakupów mówiłyśmy że musimy trochę schudnąć.
-ojeju...-wymruczała
-to nie koniec jutro o 6 biegamy- powiedziałam a jej piękne oczęta z orbit wyszły- no dobra o 7 a teraz po warzywa już- rozkazałam i poszłyśmy sobie zrobić sałatkę. Po zjedzeniu poszłyśmy do salonu a tam się dziewczyny droczyły z chłopakami.
-o co chodzi?-spytała An
-one chcą włączyć titanic'a- poskarżył się Harry
-o chętnie też zobaczę- powiedziała An
-ty też?-spytał Harry
-nom czemu nie- powiedziałam. My pod koniec ryczałyśmy jak bubr a oni się z naś śmiali a dokładnie Harry, Zayn, An, Loui.
-nie śpię z tobą- powiedziała Car
-ja też- dołączyła się JA
-ej to gdzie będziecie spać?- spytał Harry
-nie wiem coś wymyślę- powiedziała Car
-przygarnę was- stwierdziłam
-dzięki- powiedziały równo
-i ty przeciwko nam?- powiedział Zayn
-nom ze mnie też się śmialiście- pościłam im oczko.
Po nie tak strasznej nocy poszłam do garderoby gdzie siedziała już An i czekała na mnie. Szybko ubrałam mój zestaw i zrobiłam koka (od aut. Koka macie w stylizacji ;*). Z butelką wody wyszłyśmy pobiegać do parku po godzinie wróciłyśmy i od razu poszłyśmy pd prysznic na szczęście mamy 3 łazienki. Ubrałam ciuchy które miałam przygotowane i wyszłam z łazienki. Zeszłam na du a tam w salonie siedziała An
-wypiorę nam ciuchy później tylko ulepże auto Loui na wyścig-powiedziała
-spoko a ja jutro nam wypiorę- uśmiechałem się. Posiedziałyśmy chwile i ona poszła do garażu nie byłam długo sama bo do salonu wsiedli chłopcy a właściwie Harry i Zayn szczerząc się jakby czegoś chcieli.
___________________________________________________________________________________
I jak? Rozdziały będą wychodzić co 2 dni jakby co ;) Chyba że będzie dużo kom i mnie tak zmotywujecie ;) Miłych urodzin naszego Zayna ;*
Suuuuper....... ;)
OdpowiedzUsuń~Stonka~
Suuuuper....... ;)
OdpowiedzUsuń~Stonka~
Suuuuper....... ;)
OdpowiedzUsuń~Stonka~
Suuuuper....... ;)
OdpowiedzUsuń~Stonka~
świetny :)
OdpowiedzUsuńczekam na next :D
OdpowiedzUsuńkocham to opowiadanie :*
OdpowiedzUsuńPlis plis next next nie mpge sie doczekać. Szybko next !!!!!! :*
OdpowiedzUsuń