Następnego dnia z An i Lotte opanowałyśmy sklepy. Co jej się bardzo spodobał oczywiście nie obyło się bez "napadu" na kawiarnie. Po powrocie do domu było tak jak zwykle no bo jak inaczej. Wszystkie 5 dni upłynęły nam według planu An czyli:
-kręgle
-odpoczynek
-basen
-impreza
Wszystko robiliśmy tak żeby jej się nie nudziło. I nam to wyszło. Hazza z Loui odwieźli ją do domu a ja z An zrobiliśmy imprezę. No bo czym się strułeś tym się lecz. Jak chłopaki wzięli to sobie do serca to po 23 byli już pijani tak że cho cho. Loui nawet nie wiem kiedy poszedł spać do góry. Nie on nawet tak się nie opił w porównaniu do Harorda to był czeźwy. No więc ja poszłam w jego ślady i sama poszłam spać. Z an odpuściliśmy już bieganie nie chce nam się wiem wiem lenie i co z tego. Nawet nie zauważyłam kiedy a już spałam.
Obudziłam się o 12 i leniwie poszłam wsiąść prysznic. Tak to był długi gorący prysznic. Z łazienki wyszłam owinięta ręcznikiem i z włosów kapała mi jeszcze woda. A zapomniałam dodać że moje włosy na 4 zmycia zmieniły swoją barwę na niebieski a tak zaszalałam. Ubrałam cuchy które wyciągnęłam z szafy tak na szybkiego. Zeszłam na du zrobiłam sobie śniadanie. Nudziło mi się samej więc zrobiłam też śniadanie dla Loui i postanowiłam je mu zanieść. Otworzyłam drzwi bez pukania i położyłam kanapki plus sok pomarańczowy na stoliku nocnym. Ległam obok niego i się obróciłam tak że byłam centralnie na przeciwko jego ust. No prościej by było jakby leżał na placach a nie na boku ale jakoś przeżyje. Złączyłam nasze usta w pocałunek który po chwili jak się obudził odwzajemnił. Nie długo się całowaliśmy bo jego głowa mówiła sama za siebie opadł bezwładnie na łóżko i marszczył czoło. Pocałowałam jego policzek i spytałam:
-lepiej?
-zdecydowanie- uśmiechną się- takie pobudki częściej
-a śniadanie do łóżka też się zalicza- powiedziałam zagadkowo a on podniósł jedną brew- dwa słowa stolik nocny
Skierował głowę w tamtą stronę a po chwili w poją i pocałował w usta.
-kochana jesteś- uśmiechną się
-no wiem. Ok ty jedz a ja idę bo muszę kupić parę rzeczy bo dziewczyny chcą żebym im paznokcie zrobiła więc muszę kupić multum rzeczy- uśmiechnełam się i już byłam koło drzwi
-jechać z tobą?-spytał
-nie JA jedzie ze mną- uśmiechnełam się i poszłam po moją towarzyszkę.
Oczywiście podróż po centrum handlowym zajęła nam 2 godziny i nie tylko kopiłyśmy lakiery, lampę i różne pierdołki ale też ciuchu i różne dodatki. Po powrocie do domu rozpakowałyśmy wszystko i wzięłam się za JA potem za An a na końcu za Car. Oczywiście nie zapomniałam o sobie.
-Harry patrz na moje paznokcie!- krzyknęła JA gdy chłopcy weszli do salonu. Dziewczyny się chwaliły gdy ja kończyłam moje. Loui sianą obok mnie i przyglądał mi się.
-ładne- stwierdził
-też chcesz?-spytałam
-nie dzięki- zaśmiał się
-ok koniec. Teraz macie problem bo żadna z nas nie może sprzątać ani robić obiadków- powiedziałam do wszystkich. Chłopcom od razu zbladły minki.
-boże dlaczego? dlaczego?! Będę głodować!!! Nie jest pizza cud świata- Hazza zaczął wrzeszczeć a my wpadliśmy w śmiech. Nawet nie zauważyłam kiedy dzień mi miną.
__________________________________________________________
Jestem, przybywam z rozdziałem! Jutro o 14 trzymajcie za mnie kciuki bo mam dorobek artystyczny w szkole i występuję. Bojam się :( Dobra mniejsza jak rozdział??? W poniedziałek postaram się dodać następny :*
Pytajcie bohaterów na asku. PAPA ;***
No to trzymam za ciebie kciuki (pośmieję się na widowni) :**
OdpowiedzUsuń~Stonka ~
No to trzymam za ciebie kciuki (pośmieję się na widowni) :**
OdpowiedzUsuń~Stonka ~
haha śmieszne a mnie tak nogi bolą ;(
UsuńPrzeczytałam już bardzo dużo opowiadań, a to jest naprawdę beznadziejne. Może i pomysł ciekawy, ale sposób w jaki piszesz nie przypadł mi do gustu. Jestem wyczulona na błędy ortograficzne i stylistyczne, więc bardzo mi to przeszkadza, i zniechęca do czytania.
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam pierwszych 10 rozdziałów, myślałam, że się rozkręci ale z rozdziału na rozdział było coraz gorzej.
P.S zanim zacznie się nagonka i hejty to tak:
1. Jest to tylko i wyłącznie moja opinia, komuś może się podobać, a innemu nie.
2. Zaraz pewnie będzie " to po co piszesz jak Ci się nie podoba, to możesz tutaj nie zaglądać", ale w związku z tym, że opcja komentarz jest.! i słuzy do wyrażania swojej opinii to po prostu chciałam z niej skorzystać.
I taka rada dla autorki: może warto pisać opowiadania np.: w Wordzie, gdzie program sam poprawi Ci błędy, albo chociaż podkreśli, a potem wrzucać na bloga. /Daga
dzięki za opinie i na pewno skorzystam z rady. Nie napisze ci tak jak to przewidywałaś bo takie komentarze są bardziej pomocne niż inne. Na pewno skorzystam z rady i staram się poprawiać błędy. Nie raz korzystam z Worda ;) i jeszcze raz dzięki
UsuńSorry Daga ale Gośka jest dysortografem i dyslektykiem także błędów to się czepiasz a niestety to tak jalby nie jej wina . Nie wiedzialas ale juz wiesz ~ anonimek z bajki
UsuńDziękuję za uwagę zgadzam się z poprzedniczką - królewna bez księcia
OdpowiedzUsuń