24 lut 2014

33



Wyszliśmy z auta i za rękę podeszliśmy do jakiegoś grubasa. Przez wielkie „G”, który obejmował od tyłu jakiś plastik (chodzi o dziewczynę).
-i jak gotowy?- spytał a po moim ciele przeleciało stado nieprzyjemnych ciarek.
-nawet się przygotowywać nie musiałem- Louis jest zazdrosny bo też mnie przytulił ale on dodał causa w park.
-to… wy?- wybuchną śmiechem ale zdołał coś przez niego powiedzieć- nie no Louis stać cie na więcej niż na jakąś przegraną laskę
-laska to ci będzie potrzebna żebyś chodził- wysyczałam
-no ja przynajmniej chodzę z dziewczyną a nie plastikiem- powiedział na co ja wybuchłam śmiechem
-kierowcy do wozów!- powiedział przez megafon Niall a Louis pocałował mnie w czoło i jak to kulturalny człowiek poczekał na przeciwnika. Oni się ośliniali bo całowaniem to tego nazwać nie można.
-mam odruch wymiotny!- szepnęłam… nie jednak krzyczałam. Ale podziałało odkleili się od siebie, Louis musi być zazdrosny!!! Chociaż nie mi to nie przeszkadza. Pocałował raz, szybko ale idealnie. Poszli a ja poszłam do Niall przytuliłam go na powitanie a jakaś zajebiście ładna dziewczyna wyszła po między Loui a tym grubasem . Dała znak do startu i ich nie było. Co to za emocję!!! Louis jak zwykle pierwszy! Zaraz jak wyszedł z auta dałam mu soczystego buziaka w policzek. Na co się nieziemsko uśmiechną. Wizą co swoje i pojechaliśmy do domu.

Leżeliśmy z Louisem na moim łóżku. On się bawił moimi włosami a ja kreśliłam po jego brzuchu różne wzorki. Chyba mam pomysł na nagrodę od mnie.  Podciągnęłam się na rękach i zaczęłam go całować. Przełożyłam nogę przez jego klatkę i zaczęłam się bawić jego koszula na co się uśmiechną i nawet nie wiem kiedy ściągną moją…
***POV Anne***
Boźu… Boźu wczoraj ona nie chciała a teraz pieprzą się bez opamiętania. Ja chce ten ołówek w ręce utrzymać.
-głośniej się nie da? !- nie wytrzymałam
-a chcesz?!- odpowiedział mi Louis 
-nie!- krzyknęłam raz a podziałało. I nastała głucha cisza. 
-dzięki!!!- przestrasz mnie głos Louisa
-a można wiedzieć za co?-spytałam
-zepsułaś tą jakże piękną chwile- odpowiedział
-no nie fochaj już spadam- powiedziałam i pokierowałam się do garderoby. Cholera zatrzasnęły się od środka. Idę od strony Em...
*** POV Emma***
Ubrałam koszule Loui a on zrobił kwaśną minkę.
-no co?- spytałam 
-ona zaraz pojedzie- stwierdził. Do pokoju ktoś zapukał 
-proszę- odpowiedziałam cicho
-ja tylko na chwile po bluzę bo zimno a mi drzwi nawaliły- powiedziała i pobiegła do garderoby a potem wróciła- to wy sobie nie przeszkadzajcie
-ok papa- powiedział Louis a ona wyszła rzucił się na mnie ale nic z tego o nie!
_______________________________________________________________
Boźu.... Boźu a ja dalej się śmieje i mi odwala. I dla tego taki debilny rozdział. 
Stonka to wszystko przez ciebie -,-

4 komentarze:

  1. To niech ci częściej odwala bo ten rozdział jest świetny

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta.... najlepiej wszystko na Stonke zwalić... -,-
    Świetny rozdział :)
    ~Stonka~

    OdpowiedzUsuń